„Udostępnij 100 GB dysku za 3000 PLN!” – kolejna piramida finansowa

Mam nadzieję, że przyzwyczailiście się, że piszę tutaj raz na ruski rok – robię to po prostu wtedy gdy mam czas i coś do powiedzenia 🙂

Jak już kiedyś pisałem – należę do wielu Facebookowych grup o tematyce komputerowej – zaczynając od tych dla profesjonalistów, kończąc na tych na których siedzą gimnazjaliści krzyczący „ZŁÓŻCIE MI KOMPUTER DO CS:GO DO 1500 PLN!”. Przechodząc jednak do rzeczy.

Dziś znów natrafiłem na kolejną osobę wstawiającą takiego screena i pytającą o co chodzi:

damians

Screen jest „pożyczony” z pewnej grupy o której pisałem wyżej, ale ja także kilka miesięcy temu dostałem posta o podobnej treści (od innej osoby). Początek był taki sam „widziałem, że udzielasz się na jednej z grup informatycznych (…)” [ …więc ty to dobry jesteś w te komputery – nie chcesz $$$ przyjacielu za nic nie robienie? 😉 ].

Bardzo młody człowiek, lub starszy – niedoświadczony pomyśli „przecież to super interes – to ma sens. Może jeszcze kupię dodatkowy dysk i zarobię jeszcze więcej”. Trochę w IT siedzę, więc od razu coś śmierdziało. Ale oczywiście ciekawy kolejnego oszustwa zgodziłem się na rozmowę, aby wybadać o co tu chodzi.

Pogadaliśmy kilkadziesiąt minut na Messengerze, później zostałem zaproszony na Skype (videorozmowa). Rozmawiałem z facetem (na oko z 30 lat) siedzącym nie w jakiejś firmie, a zwykłym pokoju, w domu. Dowiedziałem się, że to polak mieszkający w Czechach który dorabia sobie na właśnie tym „złotym interesie”. Sam nie ma zbyt dużego pojęcia o komputerach – myślę, że uruchomienie Skype to była jedna z bardziej zaawansowanych operacji które potrafi wykonać na swoim. Rozmawialiśmy ze 2 godziny + to co na Messengerze, więc mogę Wam opowiedzieć co nieco o tym „złotym interesie”.

Nie będę przytaczał tu linków do usług, bo jest to zbędne – za jakiś czas adres strony się zmieni, firma też, ale sposób pozostanie ten sam.

Dlaczego im aż tak zależy żeby to wcisnąć?
Standardowo – kiedy nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Refy – kojarzysz to skądś? Cały myk polega na poleconych i piramidzie finansowej (chociaż gdy rzuciłem tym prosto w twarz mojemu rozmówcy to mówił mi, że to przecież nie piramida finansowa, bo chodzi o te dyski twarde i dane, itd).

Na czym „oficjalnie” mielibyśmy zarabiać?
[W tym punkcie tłumaczę tak jak mi to zostało wytłumaczone – niezależnie od tego jak to się ma do rzeczywistości i tego co wiemy o świecie IT]
Oficjalnie udostępniamy np. 200 GB swojego dysku twardego dla „ogromnych korporacji”, bo teraz firmy nie chcą danych trzymać u siebie, bo np. w przypadku pożarów mogą wszystko stracić. Wszyscy przenoszą swoje dane do firmy dla której my mamy „udostępniać miejsce na dysku” i wtedy dane są bardziej bezpieczne. Te firmy oczywiście płacą firmie która nas „zatrudnia” i ta właśnie firma daje nam % ze swoich zarobków. [Oczywiście to, że się to finansowo nie opłaca nikt nie uwzględnił, ale oficjalna gadka się zgadza – jakiś Janusz pewnie się zgodzi].

Gdzie ta piramida? Toż to czysty interes – czemu w tym nie bierzesz udziału? Gdzie haczyk?
W tym podpunkcie wszystko się wyjaśni. Żeby wejść w „biznes” wybieramy „plan” dla którego chcemy pracować. Dla przykładu oferta może wyglądać tak:
PAKIET BRĄZ – 50 GB dysku – 100 dolarów na wejście – 500 dolarów rocznie do zarobienia
PAKIET SREBRO – 100 GB dysku – 200 dolarów na wejście – 1000 dolarów rocznie do zarobienia
PAKIET ZŁOTO – 200 GB dysku – 400 dolarów na wejście – 2000 dolarów rocznie do zarobienia

Zaraz, zaraz – jakie dolary na wejście? Przecież to ja miałem zarabiać! – No tak, ale:

„Ta firma która Cię „zatrudni” musi mieć pewność, że będziesz te dane trzymał i właśnie po to musisz na początek wpłacić te dolary. To gwarancja dla nich.” – w wielkim skrócie słowa mojego rozmówcy

Oczywiście pieniądze które możesz zarobić udostępniając ten dysk to tylko pikuś. Największy interes zrobisz POLECAJĄC TO DALEJ. Już wiemy o co tu chodzi? Płacimy za wejście, a później wciągamy w to kolejne osoby żeby zapłaciły „na wejście” i dostajemy od tego prowizję.

Czy ludzie którzy to polecają to jacyś „zawodowi sprzedawcy”?
Po mojej rozmowie z tym człowiekiem wydaje mi się, że nie – mówił on, że pracuje w jakiejś firmie prawniczej (o ile dobrze pamiętam). On dostał „wejściówkę” od szefa za darmo – po to żeby mógł zapraszać innych. To przypadkowa osoba, a dobór osób na podstawie „grup o tematyce komputerowej” jest po to żeby łatwiej było w to wciągnąć taką osobę – pani ze spożywczaka nie będzie do końca wiedziała o co chodzi z tymi serwerami itd. Problemem jest to, że i osoba „proponująca usługę” jest średnio poinformowana i pisała/mówiła mi chyba to czego się wcześniej nauczyła/czego nauczył ją ktoś inny.

Sam zacząłem go przekonywać, że to niezbyt czysty interes i, że to trochę robienie ludzi w balona. Po części chyba w pewnym momencie przyznał mi rację, ale stwierdził, że spróbuje – może coś z tego wyjdzie 🙂

Jak widzicie – szkoda na to czasu, ponieważ interes jest średnio „uczciwy”, a do tego nie wiadomo jak długo podziała po „wpłaceniu pieniędzy na start”. Według mnie dosyć trafnie można to porównać do piramidy finansowej, problem zacznie się dopiero wtedy gdy „skończą się” jelenie chętni do wpłacania kolejnej kasy. Nie obwiniałbym jednak za całe zamieszanie osób które to promują do osób końcowych, ponieważ same są pewnie przekonane, że to dobry i „czysty” biznes. Jeśli mogę Wam coś zaproponować to oprócz niewchodzenia w tego typu interesy – polecałbym poinformować osobę która to reklamuje – co tak naprawdę robi i czego używa na swoim komputerze 🙂

Wydaje mi się, że wszystko już wyjaśniłem, ale w tłumie zawsze znajdzie się jakiś niedowiarek który zechce spróbować. Oto kilka powodów dlaczego NIE POLECAM wchodzić w tego typu interesy:
1. Nie wiesz kiedy biznes się skończy – mało kiedy mamy gwarancję na to, że dzień po wpłaceniu przez nas gotówki, usługodawca się nie zawinie z biznesem.
2. Nie wiesz co program który uruchamiasz robi na Twoim komputerze – nawet biorąc pod uwagę jego główne przeznaczenie (przechowywanie danych) – nie wiesz czy nie będą to pirackie pliki, lub (co gorsza) np. pornografia dziecięca, przez którą możesz wpaść w niezłe tarapaty. Poza tym – nie wiesz czy program nie podłączy Cię do botnetu (skoro czytasz ten artykuł to za pewne wiesz o czym mówię).
3. Pieniędzy wcale nie musisz dostać – regulamin może być tak skonstruowany, że nikt nie zagwarantuje Ci wypłaty ( z resztą – jak często czytasz regulaminy? 🙂 )

Podsumowując – szkoda czasu na zapoznawanie się z tym niepewnym biznesem. Jeśli chcesz „zarobić żeby się nie narobić”, to już lepiej wyjdziesz na zabawie na giełdzie BitCoinowej 😀

Dzięki za czas poświęcony na czytanie moich wypocin. Pamiętajcie aby nie dać się złowić na „szybkie i łatwe pieniądze”, bo na to ludzie od zawsze dawali się złapać.
Jeśli podobał Ci się artykuł to podrzuć do niego linka swoim znajomym i zalajkuj fanpage na FB – tam raz na kilka miesięcy się coś pojawia 😉

Ewentualnie kliknij w reklamę na górze, to może mi wpadnie z 0.02$ ( żebrzę jak Ci wszyscy YouTuberzy 😀 ).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *