Zaczynamy zabawę z Debianem #2: Podstawowe działania w praktyce

Wreszcie możesz uruchomić wirtualkę którą pobrałeś i zaimportowałeś podczas czytania „zerowego artykułu„. Po uruchomieniu zaloguj się na konto student – hasło to: qaz123.

Twoje oczy właśnie ujrzały pulpit Debiana 8, gdy już skończysz go podziwiać możesz kliknąć w lewym górnym rogu „Podgląd” i w pole „Wyszukiwanie” na górze wpisać „terminal” po czym kliknąć ENTER.

Widzisz coś takiego:

Terminal

O co tutaj chodzi? Co to za dziwne napisy i znaczki? – student to nazwa użytkownika na którego jesteś zalogowany, To co znajduje się po znaku „@” to nazwa komputera czyli „debian8”, a później mamy „:~” – informuje nas to, że jesteśmy w katalogu domowym użytkownika na którego jesteśmy zalogowani (czyli /home/student). Jest to tak zapisane dla wygody 🙂
Następnie widzimy znak „$” czyli coś co informuje nas, że jesteśmy na shellu zwykłego użytkownika. Gdybyśmy byli na koncie root – zamiast dolara mielibyśmy znak „#”. Dlatego też kiedy w poleceniach widzicie „# jakieśtampolecenie” to nie przepisujcie go z tym „płotkiem”! On oznacza jedynie, że polecenie macie wykonać z konta root! To samo tyczy się „$” – jeśli widzicie go przed poleceniem to nie oznacza to, że należy to przepisywać, a jedynie polecenie które znajduje się za nim można wykonać także z użytkownika bez uprawnień roota.

Root – co to w ogóle jest? W systemie Windows miałeś konta z uprawnieniami administracyjnymi. Najwyższe uprawnienia miało konto o nazwie Administrator. To samo jest tutaj, tyle, że konto z uprawnieniami administratora nazywa się „root”. Ma on (według mnie) większe możliwości niż Windowsowy administrator, ponieważ za pomocą jednego polecenia może zarówno usunąć cały system (dokładnie cały – nie wyolbrzymiam tego), a także (co od niedawna wiadomo) przy odrobinie szczęścia uszkodzić Ci płytę główną usuwając/uszkadzając UEFI ( o tym będę pisał za jakiś czas opisując jak to zrobić 😀 ).

Znów się rozgadałem, a tu terminal stygnie. Pomijając to o czym pisałem już wcześniej, że możesz tu wylistować katalogi wpisując ls, lub, że możesz przejść do katalogu wpisując cd możesz tu robić dużo innych fajnych rzeczy np. zapisać jednym poleceniem tekst do pliku! Za pewne teraz opadła Ci szczęka na podłogę – po tym jak ją pozbierasz możesz szybko się pobawić wpisując echo „Tekst który ma być w pliku” >> plik.txt . Co to robi? Polecenie echo służy do wyświetlania tekstu (jeśli bawiłeś się kiedyś PHP to działa to identycznie).
Symbol >> służy do przekierowania wyjścia do pliku. Np gdybyś wpisał ls >> efektls.txt to wynik polecenia „ls” czyli listę katalogów zapisałbyś do pliku „efektls.txt”.

Wracając do naszego polecenia – jeśli je wykonałeś wpisz teraz cat plik.txt i Twoim oczom powinno się ukazać „Tekst który ma być w pliku” lub dowolna inna treść którą wcześniej tam wpisałeś. Przy okazji – polecenie cat służy do wyświetlania zawartości pliku tekstowego.

Być może pomimo niesamowitej wiedzy którą przed chwilą zdobyłeś czujesz się nieusatysfakcjonowany – to wszystko przez to, że masz za niskie uprawnienia! Aby przejąć uprawnienia administracyjne (przejść do użytkownika root) wpisz su, po czym wpisz swoje hasło czyli „qaz123”. Jeśli widzisz teraz coś takiego:

su

to znaczy, że śmiało możesz sobie pogratulować – jesteś na koncie root. Być może zastanawiasz się lub planujesz w przyszłości zamiast na konto „student” zalogować się od razu na konto root – jest to niemożliwe. Wynika to z polityki bezpieczeństwa. Ogólnie im mniej robisz na koncie root – tym lepiej. Tak jak już wcześniej pisałem – konto root może zrobić dosłownie wszystko z systemem i wystarczy, że jakiś dowcipniś wpisze Ci jedno polecenie, a stracisz oprócz swoich danych także cały system. Oczywiście – można skonfigurować system tak, aby logowanie na konto root również było możliwe, ale nie jest to do końca bezpieczne i rozsądne 🙂

Jak widzisz – na początku linijki zamiast „:~” widzisz już „:/home/student” – dlaczego się to wyświetla, przecież nie zmieniłeś katalogu? – Wyświetla się to dlatego, że już nie jesteś na koncie studenta, a Twoim katalogiem domowym jest /root. Tu kolejna ciekawa informacja – zawsze wpisując samo cd przejdziesz do katalogu domowego użytkownika na którego jesteś zalogowany. Wpisz teraz cd, a zauważysz, że znów zamiast ścieżki zauważysz „:~”. Tu kolejna ciekawa informacja – zawsze wpisując polecenie pwd zobaczysz miejsce w którym się znajdujesz. Jeśli wpiszesz je teraz, a wykonywałeś wszystkie polecenia które wyżej opisywałem – powinieneś zobaczyć „/root” – tak jak pisałem przed chwilą – znajdujesz się w katalogu domowym użytkownika root.

O ścieżkach się trochę rozgadałem, więc przejdźmy dalej – co można zrobić z konta root? Tak jak już pisałem – praktycznie wszystko – od instalacji pakietów, aż po zmianę kernela. Wszystko w swoim czasie. Zaczynając od prostszych rzeczy – pokażę Ci teraz jak instalować pakiety.

Czym są te pakiety? W systemie Windows mamy programy i program podczas instalacji doinstalowuje sobie kolejne programy, lub biblioteki które są mu potrzebne. W systemie Linux są pakiety – np. instalując edytor tekstu, może on sobie zainstalować pakiety które są mu potrzebne (np. biblioteki, fonty itd).

Aby zainstalować program/pakiet – należy przejść do konta root (co zrobiliśmy przed chwilą) i najlepiej wykonać polecenie:

apt-get update

Które zaktualizuje listy pakietów możliwe do pobrania itp. – dzięki temu będziemy instalowali najnowszą wersję oprogramowania dostępną w repozytorium. Następnie instalujemy program – dla przykładu zainstalujemy program htop który jest czymś podobnym do Windowsowego „Menedżera zadań” – tyle, że w terminalu 🙂

 Przeleciało Ci teraz po ekranie kilka(naście) linijek dziwnego tekstu – na aktualnym etapie wystarczy Ci informacja, że o ile nie zauważyłeś żadnej linijki z „[Błąd]” na początku, a na końcu widzisz „Czytanie list pakietów… Gotowe” to znaczy, że listy pakietów zostały zaktualizowane. Teraz czas na instalację Twojego pierwszego pakietu czyli htop. Wpisujemy:

apt-get install htop

I zaraz, zaraz… „Autorze! Oszukałeś mnie! Nic się nie zainstalowało!” – no przed złożeniem tej paczki zainstalowałem już htopa 😀 Na zainstalowanie Twojego pierwszego pakietu jeszcze chwilę zaczekasz 😛 Przedtem wpisz polecenie htop… yaaay zrobiło się kolorowo, ujrzałeś teraz coś tego typu:

htop

Co my tu mamy? Żeby nie rozpisywać się na ten temat napiszę tylko, że pierwsze 2 paski na górze to obciążenie rdzeni procesora. „Mem” to pamięć RAM której aktualnie używasz (nie wiedziałem ile pamięci będziecie mieli w swoich komputerach, więc profilaktycznie przydzieliłem defaultowo 1 GB RAM – to i tak wystarczy do naszej zabawy). Poniżej mamy ‚Swp”- jest to SWAP czyli odpowiednik pamięci wirtualnej w systemie Windows (po dokładniejsze informacje odsyłam Cię do Google). „Tasks” chyba nie muszę tłumaczyć, „Load average” opiszę w którymś z przyszłych poradników, bo narazie ta wiedza nie będzie Ci potrzebna, a „Uptime” to czas przez jaki bez restartu działa maszyna. [Ciekawostka: W przypadku serwerów czasami można w tym miejscu zauważyć nawet 500-600 dni 🙂 ]. Teraz wychodzimy z htopa klikając F10 na naszej klawiaturze 🙂

Żebym nie wyszedł na oszusta – zainstalujmy wreszcie ten pakiet 🙂 Będzie nim iotop – mam nadzieję, że już sam pamiętasz jak instalować pakiety, ale dla przypomnienia:

apt-get install iotop

Teraz chwilę poczekamy. Gdy iotop zostanie zainstalowany zobaczymy znów linijkę „root@debian8:~#” – ogólnie zawsze gdy ją zobaczymy oznacza to, że system czeka już na „dalsze polecenia”. Wpisujemy teraz iotop. Za pomocą iotopa możemy sprawdzić obciążenie dysku twardego. Myślę, że program jest na tyle logiczny, że nie muszę go tłumaczyć. Wychodzimy z niego klikając na klawiaturze CTRL+C. Ogólnie z większości programów wychodzimy klikając na klawiaturze CTRL+C, lub q, lub F10.

Przyjmijmy jednak, że pakiet iotop jest nam zbędny. W systemie Windows szukalibyśmy deinstalatora, ale w Linuxie mamy apta który wie co usunąć za nas. Pakiet usuniemy wpisując:

apt-get remove iotop

Jak widzisz system pierwszy raz zadał jakieś pytanie „Kontynuować? [T/n]”. Tu warto na chwilę się zatrzymać. Tego typu pytania zastępują „okna dialogowe” Windowsa. Zasada jest dość prosta. Program sugeruje kilka odpowiedzi (w tym przypadku 2) – t (od Tak) lub n (od Nie). Jak widzimy literka „T” jest duża – oznacza to, że klikając od razu ENTER bez wpisywania czegokolwiek domyślną odpowiedzią będzie „T”. Spróbuj niczego nie wpisywać i od razu kliknąć ENTER. Jak widzisz pakiet się odinstalował. Proste – prawda? 🙂 Jeśli przyszłoby Ci do głowy znów instalować ten pakiet – wpisujesz znów apt-get install nazwa_pakietu.

Czasami pakietów nie ma w repo i trzeba je samemu sobie skompilować lub dodać repo które zawiera dany pakiet, nie chcę Cię jednak zalewać od razu masą wiedzy, więc opowiem o tym innym razem 🙂

Zapraszam do następnego artykułu w którym opowiem o procesach – oto link do niego 🙂

1 thought on “Zaczynamy zabawę z Debianem #2: Podstawowe działania w praktyce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *